wtorek, 10 maja 2016

Droga ważniejsza niż cel ?


Miałem kiedyś taką sytuację , wyobraźcie sobie , wybraliśmy się z żoną na wycieczkę pieszą i pogubiliśmy się w rachubach w efekcie czego wędrówka zajęła nam znacznie więcej godzin niż zakładaliśmy ? O jakże różne warunki pogodowe czekają jesienią na turystów w górach . Niewiele ze zjawisk meteorologicznych było nam tego dnia oszczędzone . Byliśmy przygotowani co prawda na zmieniającą się aurę , lecz nie zakładaliśmy marszu przez osiem godzin po bezdrożach nastawieni na połowę tego czasu tak jak wskazywał nam piękny ilustrowany przewodnik . Zdrożeni wyziębnięci , spragnieni i głodni . Dotarliśmy w końcu do bezpiecznego , ciepłego , suchego schronienia . Mogliśmy zaspokoić pragnienie , rozgrzać się kubkiem gorącej herbaty , posilić się . Spotkało was kiedyś cokolwiek podobnego ? Jesteście sobie w stanie wyobrazić ,że herbata po takim dniu smakuje niczym najlepszy szampan , a kawałek chleba z najpospolitszą mielonką niczym najdroższy kawior . I to uczucie  błogiego  mrowienia w mogących odpocząć już stopach .
Wiele razy słyszałem pytanie czy czasem droga nie jest ważniejsza niż cel .
Zastanawiałem się wtedy , więc skąd miałbym wiedzieć dokąd zmierzać ?
Filozofowanie zostawmy filozofom .
A my obierzmy cel i jego za wszelką cenę się trzymajmy .
Czy na pewno ? A może chodzi o to, by nie zatracić się w pogoni, aby nie stać się niewolnikiem pragnień i marzeń ?
Cel dobrze zdefiniowany będzie nam wskazywał azymut czy jednak podążać będziemy tam pieszo , czy też na plecach osób, które wykorzystamy, by dopiąć swego .
Jaki będzie smak sukcesu, który osiągniesz, gdy po drodze zostawisz śmietnik lub pogorzelisko?
Inaczej będzie smakował zaś, gdy po drodze odnajdziesz radość , choć droga nie będzie lekka .
Oceniaj swój sukces przez pryzmat tego, jakie musiałeś ponieść ofiary, by go osiągnąć.            Jeśli będziesz musiał sprzeniewierzyć się sobie czy będzie satysfakcjonować cię majątek gdy w duszy będzie próżnia ? Są dwie wiadomości dobra i zła . Zła -aby przekonać się o tym jak smakuje sukces trzeba ruszyć w drogę i ją przebyć . Dobra- aby przekonać się o tym jak smakuje sukces trzeba ruszyć w drogę i ją przebyć .Zła- bo bez wysiłku nie zadzieje się nic , dobra -bo podejmując działanie uczysz się nowych rzeczy, a wtedy kolejne wyzwania stają się łatwiejsze do pokonania . Jesteś więc w stanie wytyczać nowe wyzwania czyli się rozwijać .Aby przekonać się dokąd prowadzi droga musisz ją przemierzyć .Co jest więc ważniejsze ? Myślę ,iż nie można oderwać od siebie drogi i celu , trzeba znaleźć w tym ,jak i w większości aspektów naszego życia, zdrową równowagę .Przecież,, gdybyś miał wszystko co jest na świecie, ale nie wiedział czego naprawdę chcesz , nie zaznałbyś szczęścia .Moim celem jest wywarcie pozytywnego wpływu na ludzi z którymi dzielę się moimi przemyśleniami . Wzbudzenie refleksji czasem nadziei lub choćby wskazanie , że nie wszystkie możliwości są wyczerpane . Przebiegłem już tysiące kilometrów . Wziąłem udział w kilkunastu biegach na dystansach dziesięciu kilometrów dwóch półmaratonach przygotowuję się do maratonu . Za każdym razem celem moim nadrzędnym jest – ukończenie biegu– nagrodą jest to ,że kolejny raz poznaję i przekraczam granice własnych możliwości . Poznaję kolejnych ludzi którzy nie poddają się zniechęceniu (tu mógłbym wymienić kilkanaście nazwisk , zwykłych-nie zwykłych ludzi) tak jak ja zwyciężają  ze swoimi słabościami –to jest nagroda główna .Dlatego jeszcze o jednej sprawie wspomnę tym razem , gdy osiągasz zamierzony punkt , zamykasz jakieś przedsięwzięcie . Oprócz tego co było Twoim zamierzonym celem osiągniętym w tym czy innym stopniu – nabywasz doświadczeń nowych kompetencji, potraktuj to jako bonusy . Efekt okupiony wysiłkiem i wyrzeczeniami będzie smakował jeszcze lepiej a jeśli nie będzie on taki jak się spodziewałeś lub nie osiągniesz takiego jaki zamierzałeś wyniku te nagrody dodatkowe zrekompensują Ci wszystko tylko trzeba otworzyć na to umysł , serce i duszę . 
               Włożony wysiłek sprawi , że będziesz czuć więcej … więc w drogę

środa, 4 maja 2016

Myślenie życiowe – a życzeniowe

Znacie opowieść o człowieku, który podczas powodzi odmówił ewakuacji przez strażaków pontonem – twierdząc, iż pokłada nadzieję w Bogu i on go uratuje . No cóż, na siłę nie można było człowieka zabrać, więc odpłynęli . Woda podnosiła się wyżej , załoga przelatującego śmigłowca zaproponowała ewakuację – odmówił . Woda podnosiła się nadal . Poziom wody zmusił tego człowieka do wejścia aż na komin swojego domostwa . Nurt wody niósł sporą kłodę , która uderzyła akurat w komin niszcząc ostatnie suche schronienie owego nieszczęśnika . Porwany przez żywioł utonął . Trafił przed tron Boży i tam z miejsca począł wylewać pretensje ,że tak skończył a wierzył w ratunek, który mu ześle Bóg . Na to usłyszał - Trzy razy podawałem Ci rękę a ty za każdym razem ją odtrącałeś . Podesłałem strażaków w pontonie trzeba było wsiadać , jak przysłałem wojsko śmigłowcem mogłeś polecieć z nimi , jak już nic nie można było innego to podrzuciłem ci pień, tylko chwycić i płynąć do bezpiecznego miejsca , ale ty oczekiwałeś chyba na teleportacje ?
Myślenie życzeniowe , polega na założeniu sobie ,że stanie się coś czego chcemy, nie zważając na realia . Myślenie takie jest pułapką ponieważ zakładamy ,że coś jest prawdą lub fałszem tylko dlatego ,że tego sobie życzymy .
To dotyczy wielu osób , niektórych tylko w pewnych obszarach . Ja osobiście spotkałem wiele takich osób w firmach sprzedających w systemie marketingu sieciowego . Ogromne rzesze osób, które kuszone niesamowitymi możliwościami , niewyobrażalnymi profitami, a przy tym sympatyczną atmosferą nie często spotykaną w tradycyjnych formach działalności podejmuje współpracę .
Tak naprawdę są tylko kibicami tych którzy faktycznie działają i zarabiają pieniądze . Sami jednak nie robią wiele lub nawet nie robią nic – bo przeczytali taką książkę- polecaną przez osobę która odniosła sukces – w której jest udowodnione ,że jak czegoś bardzo pragniesz to się to stanie .
Szkoda tylko ,że za pragnieniem nie idzie działanie , aby te cele osiągnąć . Potem na forach internetowych ludzie prześcigają się we wpisach opiewając - rozczarowanie , zawód .
Osób które chciały nie zmieniając destrukcyjnych dla swego zdrowia nawyków , a za pomocą magicznej pigułki osiągnąć smukłą sylwetkę , kondycję sportowca, a przy tym zarobić jeszcze sporo pieniędzy i zostać rentierem przed trzydziestką .
Niestety ,to tak nie działa . W tradycyjnych formach działalności handlowej, ktoś tylko oczekujący na klienta w sklepie nie sprzeda , choćby całe dnie i połowę nocy wizualizował fortunę ,więcej niż ktoś tylko w ciągu dnia wykonujący telefony do klientów . A w innych niż handel branżach nie znalazłyby się „ananaski” typu „jak muszę ?” oraz „wszystko będzie dobrze”.
Dzięki dwudziestoletniemu doświadczeniu w pracy handlowej , pracy na różnych poziomach i stanowiskach , mam możliwość porównania wielu postaw ludzkich i osiąganych przez osoby reprezentujące takie typy, wyników pracy . Co ciekawe , do tych wyników często proporcjonalnie przekłada się zadowolenie z życia tych osób .
Błędem w stosowaniu technik zwanych najczęściej prawem przyciągania jest samo pragnienie bez działania, gdyż nie jest w stanie wywołać skutku .
Do tego żeby coś się stało jest potrzebne : pragnienie , wola i działanie, aby to przeobraziło się wskutek .
Pragnienie czyli świadomość celu jaki chcemy osiągnąć , lub jaką potrzebę zaspokoić .
Następnie czy będziemy posiadali odpowiednio silną wolę do podjęcia działania aby to przeobrazić z etapu wizji w realne przedsięwzięcie . Oraz czy nasze działanie będzie na tyle wytrwałe aby przełożyło się w efekcie na oczekiwany przez nas skutek .
Oczywiście przesterowanie w przeciwnym kierunku ,czyli działanie ultra pragmatyczne , sprowadza się u ludzi do mechanicznego zaspokajania podstawowych potrzeb . A wszelkie działania, nad to które jest od nich oczekiwane jest zbyt wielkim wysiłkiem, aby się zdobyć nań samodzielnie .
Zazwyczaj osoby takie nie mają czasu na nic , bo akurat leci serial ,a jak nie, to chociaż reklama. Zazwyczaj te osoby wszystko wiedzą i na wszystkim się znają .
Ludzie Ci mogą być nawet szczęśliwi żyjąc w takich formach jeśli tak rozumieją szczęście – ich wybór nie nam to oceniać . Natomiast jedni mają spore szanse popaść w zniechęcenie bo tak pragną , a nie otrzymali . Ci drudzy często są zgorzkniałymi komentatorami rzeczywistości .
Można byłoby to zobrazować tak ; depresyjny realizm – spełnianie marzeń – marzycielstwo . Dobrze ,że są wszystkie te typy na świecie. Ci pierwsi będą się sprawdzać w tym ,aby sprawnie funkcjonował świat na co dzień , ostatni będą wymyślać rzeczy, które zmaterializują , ci spełniający marzenia może nawet nie w tym samym pokoleniu . Ci, którzy bogatą wyobraźnię połączą z pracowitością i wytrwałością przyczynią się do ulepszenia jakości życia pozostałych .
Potrzebni jesteśmy sobie nawzajem jak pory roku, jak noc i dzień .
I możesz zastanawiać się, w której kategorii się znajdujesz , zapewne w różnych sytuacjach życiowych migrujesz co nieco w tę czy inną stronę . Jeśli jednak oprócz zabezpieczenia podstawowych potrzeb pragniesz czegoś więcej , a gotów jesteś podjąć działania ,a nie pozostawać tylko w sferze marzeń . Możesz osiągnąć wiele i nie jest to slogan . Działając zawsze znajdziesz się dalej niż ktoś tylko oczekuje ,aż się wydarzy . A wielokrotnie ten dystans między sukcesem zwycięstwem , jest mierzalny ułamkiem sekund , jednym telefonem , wysłanym e-mailem .
Nie dostaniesz pracy jeśli o nią nie aplikujesz , nie spotkasz się z kimś jeśli nie złożysz propozycji , czy otrzymasz odpowiedź jeśli nie zapytasz ? Metaforycznie rzecz ujmując , jeśli nie zapytasz odpowiedź zawsze jest negatywna.
Marzysz, czekasz , przygotowujesz się ? Doskonałe oczekiwanie nie da efektów lepszych niż nawet amatorskie działanie . Noe nie zdążył by zbudować arki przed potopem ,gdyby najpierw chciał zdobyć choćby tytuł czeladnika szkutnictwa .
Nie zdążyłbym przeczytać wszystkich drukowanych publikacji na temat biegania , jakie dostępne są w języku polskim przed upływem pewnie roku . Zamiast tego skorzystałem z kilku rad trenerów i od razu rozpocząłem pracę nad swoją kondycją . Po siedmiu miesiącach treningów zapragnąłem się sprawdzić i po kolejnych dwóch miesiącach przebiegłem półmaraton, trzy tygodnie później kolejny. Zatem - to nie przypadek .
Za kilka miesięcy , rok odkąd zacząłem biegać , startuję w maratonie .
W skrócie WOLA – DZIAŁANIE – SKUTEK .
Gdybym nie przeorganizował swojego życia ,nie zaczął działać, skutecznie bym pracował jedynie na choroby cywilizacyjne .
Gdybym oczekiwał zmian nic nie robiąc … nie miałbym nic pozytywnego, czym mógłbym się dziś podzielić . Każdy ma swoje obowiązki i życie .
Moje życie to rodzina , praca zawodowa , nauka i dopiero sport . Dzięki temu ,że gotów jestem podjąć wysiłek osiągam skutki . Rozwijam się .

środa, 27 kwietnia 2016

Zdarza się , że kupuję w markecie – prozaiczna sprawa .
Zdarzyło mi się , zresztą kolejny raz , że pani w kasie zapytała mnie czy zbieram znaczki … - chciałem być zabawny i odpowiedziałem „ Nie , ale sklejam modele . Czy to też się liczy ? „ No cóż , po minie pani kasjerki odniosłem wrażenie , że nie „chwyciła” żartu – dobra następnym razem powiem , że zbieram numizmaty .
Kiedyś tak dawno , że już wydaje się to być nierealne kolekcjonowałem bardzo dziwne rzeczy , mianowicie : krzywdy , urazy , obelgi , szykany , upokorzenia ,złośliwości .
Pieczołowicie chowałem je w duszy i dbałem jak o skarby . I to także był mój czas zmian . Niewiele spraw wartościowych jest w stanie zadziać się gwałtownie . Czas płynął ,a ja poszukiwałem , szukałem wartości w życiu i wartości własnej . Jako młodzieniec szukałem lekarstwa na zło świata , jako dorosły szukam sposobów, aby zło z siebie wykorzenić .
W życiu kroczyłem różnymi ścieżkami i były tam kręte , wąskie i strome , były też szerokie, jasno rozświetlone .
Doświadczałem wzlotów i splendorów , upadałem i uderzałem boleśnie o dno , nie raz .
Teraz wiem , że po to aby się czegoś nauczyć . Wcześniej myślałem , że za kare albo przez czyjąś złą wobec mnie wolę .
Uczciwie przyznam , że im bardziej byłem agresywny , fałszywy , małostkowy , złośliwy , cyniczny , bezduszny , i zrzędliwy to właśnie takiego traktowania doświadczałem na co dzień – systematycznie od innych .
A oczekiwałem od życia czegoś zupełnie innego . Posługiwałem się filozofią Kalego z powieści Henryka Sienkiewicza .
Jest taki żart który to dobrze obrazuje:
Idzie przez wieś Antek . Sołtys go pyta .
- Gdzie idziesz .
-Idę się zaciągnąć do wojska , pojadę na wojnę zabiję paru i wrócę
-A jak Ciebie zabiją -pyta sołtys .
-Mnie ? A za co ? - odpowiada zdziwiony Antek .
Takie przeświadczenie wiele lat hodowałem w duszy , zresztą chciałem zostać w młodości żołnierzem zawodowym – wrócę do tego innym razem . Wspomnienia tamtego czasu jak pamiątki, które dziś traktuję , nie jako wyrzuty sumienia albo ciernie w duszy czy kule u nogi, są to nie jako drogowskazy .
Ważne jest nie dać się zwieść i kroczyć własną drogą; może ktoś będzie kiedyś drugim Edisonem , Skłodowską albo Matejką czy Merlin Monroe , kiedy jednak będzie sobą ? Jeśli mam próbować stać się kimś kim nie będę - udawać - wolę stać się nieznanym nikomu , a godnym swojego życia .
Choćby przez szacunek do innych ludzi i stosunek do świata, który jest nam powierzony nie dany .
Dziś mogę powiedzieć , że zmieniłem wiele w życiu albo , że dorosłem lub dojrzałem .
Wiele wybaczyłem i sobie , i innym . Nie , nie zapomniałem na tym polega nauka . Zmieniam się i są też widoczne zewnętrznie efekty tych zmian , które przeprowadziłem najpierw we własnym wnętrzu . Ta kolejność jest jakby naturalna inaczej hierarchizując wartości adaptujesz do swojego sposobu myślenia swoje otoczenie , a najbliższe Tobie jest Twoje ciało .
Dziś kolekcjonuję pamiątki za udział w zawodach sportowych , dobre wspomnienia , widoki wschodu słońca , nawet jak przyrządzę coś smacznego i ładnie to zaserwuję to czasem pstrykam fotkę - choć nie eksponuję ich w internecie . To są takie „cukierki” które pomagają w trudniejszym momencie , gdy opadnę z sił uzupełnić energię w tej życiowej wędrówce.
Mnóstwo wspomnień różnych kolorów i smaków pyszne i ohydne , piękne i straszne .
Gdybym był wcześniej rozpoczął zmianę ? Zmiana cały czas miała miejsce tyle ,że nie byłem jej tak świadomy jak teraz . Nie byłbym dziś tym kim jestem , gdyby ominęło mnie cokolwiek z moich przygód . O ile - pesel i nip by się zgadzały to , bagaż doświadczeń byłby już inny zatem nie ma co żałować . Brać co najlepsze z naszego dotychczasowego życia i uczyć się , uczyć , uczyć .
Zmiany zachodzą cały czas , na to nie mamy wpływu , nie zatrzymamy tego procesu wpisanego w nasze życie jak oddychanie . Możemy wpływać na kierunek i jakość tych zmian i jeśli podejmujemy ten trud ,ten wysiłek to jest sukces .
Gdy patrzysz z oddali na las nie widzisz pojedynczych drzew bo ich korony zaplatają się ze sobą .
Gdy któreś z nich upadnie pod toporem , rażone piorunem czy w wyniku działań „inżyniera” bobra . Nie zauważysz tego z oddali . Sąsiadujące z tym drzewem inne drzewa , runo leśne czy zwierzęta przy nim żyjące , poczują to . Będą już inaczej doświadczać słońca i nie będą się już z nim dzielić wilgocią z ziemi , będą też bardziej narażone na wpływ wiatru niż wcześniej gdy razem stawiały mu czoła .
Tak też nasze życie nie pozostaje bez wpływu na innych . Nie jest to nowa myśl .
A znana już w starożytnych przysłowiach „ Kto sieje wiatr ten zbiera burzę „ , „Jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie „ i wiele jeszcze innych opisujących dobrze taką sytuacje .
Każdy ma swoją kolekcje , a to kapsli , a to butelek , blizn , zmarszczek . Ktoś kolekcjonuje uśmiechy , a inny ktoś łzy .
Wielu pamiątek - dobrych kolekcji zmian życzę .

środa, 20 kwietnia 2016

Ogólnie rzecz biorąc jest nieźle , ale …
No właśnie z tego – ogólnie – bierze się mnóstwo niepotrzebnych złych emocji , pomówień które w następstwie powodują obrzucanie się inwektywami . To zamyka drogę do merytorycznej dyskusji a bez niej nici z porozumienia się .
Uogólnianie na zasadzie wszyscy : politycy to …, księża to … , a bogaci … ,sprzedawcy... , a łysi … to jest wypłycanie każdego tematu . Rozmawiając o czymś warto odnosić się do tegoż wydarzenia nie sięgając po krzywdzące stereotypy . Każdy człowiek posiada bagaż doświadczeń (kontekst historyczny) i zasób wiedzy który determinuje sposób postrzegania przezeń świata . Określa się to mianem filtrów lub okularów przez jakie patrzymy na świat - rozumiemy go .
W takim razie mając świadomość , że występują obciążenia w nas samych , a zapewne świadomie nie jesteśmy ich wszystkich wstanie sformułować , więc i relacji między nimi występujących także . Mamy jednak wolę która nam pozwala decydować o posiadanym zasobie wiedzy ,a dzięki temu możemy niwelować wpływ tych czynników które determinują nieobiektywną analizę wydarzeń .
Człowiek świadomy tego ,że jest istotą holistyczną będzie się chciał rozwijać wielowymiarowo .
Nie zamknie się na rzeczy nowe a dla zachowania ciągłości i aby mieć solidny fundament w życiu nie odetnie się od korzeni .
Jestem istotą społeczną na co dzień moja praca opiera się na kontakcie z ludźmi , i oprócz aktywności w sieci na co dzień spotykam wiele realnych osób . Różne formy spędzania aktywnie przeze mnie czasu wolnego powodują ,iż każdego tygodnia poznaję kilkanaście nowych osób .
Mam zatem możliwość poznawania różnych poglądów na świat . A że jestem ciekaw świata nie pomijam okazji i rozmawiając z ludźmi mogę zapoznać się z ich sposobem postrzegania ,gdy poznam ich bliżej to również z jakimś wycinkiem mających na to wpływ czynników .
Spotykam ludzi wykształconych ,otwartych w sposobie bycia a zamkniętych na merytoryczne argumenty . Spotykam też ludzi prostolinijnych który nie są skorzy do oceniania innych .
Mam wśród znajomych dwóch politologów , znam także z mediów dwóch innych niejakiego Tomasza Niecika gwiazdę muzyki discopolo , oraz Roberta Biedronia polityka i zdeklarowanego homoseksualistę . Jeśli bym się posłużył uogólnieniem czyli spłyciłbym moje pojęcie o politologach przypisując im czterem wspólne cechy to powstanie sytuacja kuriozalna .
Wszyscy oni to fani discopolo , o ile wiem to w przypadku jednego z moich znajomych taka muzyka jest dla niego niestrawna i o oburzyłby się na przypisywanie mu takich upodobań .
Każdy z nich to homofob – nie to znowu krzywdzące dla Pana Biedronia .
Nie ma dla nich innej znanej mi wspólnej płaszczyzny niż ta ,że są ludźmi i dlatego należy im się szacunek , nie muszę się z nimi zgadzać ale nie istnieje żaden powód żeby ich obrażać .
A taką retoryką posługują się niestety komentujący pod postami na forach , na portalach społecznościowych lub pod artykułami prasowymi . Czasem chciałbym się także odnieść do treści , często rezygnuję z tego gdy widzę ,że poziom dyskusji jest na poziomie przedszkolnym co najwyżej i muszę tu z góry przeprosić wielu przedszkolaków których to porównanie nie dotyczy i tych dla których może być krzywdzące .
Ludzie posługują się wycinkiem rzeczywistości , chcąc pod ten fragment ustawiać świat . Gdyby byli jeszcze przy tym otwarci na merytoryczną dyskusje zamiast opisywać innych niekulturalnymi epitetami . Albo zamiast odnoszenia się do meritum sprawy stawianie zarzutów o nie właściwą formę zgłoszenia zagadnienia do dyskusji .
To jest często spotykane zjawisko i nie tylko w polityce , zdarza się w życiu codziennym .
Na zasadzie czemu się nie zgadzasz z Panem …....... - bo jest brzydki . A estetyka to jest przecież pojęcie względne . Ważniejsze jednak co to ma wspólnego z jego poglądami ?
Mark Twain wyszczególnił trzy rodzaje kłamstwa :
-kłamstwo
-bezczelne kłamstwo
-statystykę
Jeżeli więc statystycznie w naszym kraju rocznie ginie blisko trzy tysiące pięćset osób w wypadkach drogowych a około trzydzieści zgonów jest spowodowanych użyciem broni palnej , to logicznie rzecz biorąc powinno się dyskutować o zwiększeniu wymogów co do edukowania i egzaminowania kandydatów na kierowców . A skoro jesteśmy jednym z najmniej uzbrojonych narodów na świecie to może powinno się u nas przepisy dotyczące tego zliberalizować ?
W mediach trwa taka dyskusja w obu tematach dokładnie odwrotne tezy są promowane , kolejne obostrzenia co do posiadania broni palnej a ułatwienia w zdobywaniu prawa jazdy między innymi przez zlikwidowanie placu manewrowego na egzaminie . Jak widzę na parkingach zaparkowane samochody to myślę ,że ten egzamin na placu już dawno został zarzucony a teraz to tylko dąży się do sformalizowania tego faktu ;) . A z czego wynika takie podejście do tych dwóch zagadnień z powszechnego przeświadczenia , że broń zabija i powszechnego przekonania ,iż samochód to tylko środek transportu no czasami wyznacznik statusu materialnego ( o tym innym razem ) . Broń jako środek transportu wykorzystywać trudno ale samochód jako narzędzie zadawania śmierci jest wykorzystywany w naszym kraju dziesięć razy dziennie .
Ktoś nie zgodzi się ze mną ? Na pewno wielu bo to tylko statystyczne podejście do tematu – właśnie – i samochody same nie zabijają tak jak i broń palna sama nie robi ludziom krzywdy .
Czyli ogólnie jest świetnie , ale ...
Martwi mnie ,że są ludzie którzy bezrefleksyjnie rzucają obelgi , wypisują obraźliwe teksty pod adresem osób których życia nie znają i nie wiedzą zatem co doprowadziło ich do miejsca w którym dziś się znajdują . Ktoś dokonawszy przestępstwa dopiero po wydaniu wyroku skazującego przez sąd jest uznawany za winnego , i nawet w sądach dąży się do poznania szeroko rozumianych okoliczności które doprowadziły do popełnienia przez tego człowieka przestępstwa aby wydać sprawiedliwy wyrok .
Nie wiem czy mnie to bardziej martwi czy mi takich ludzi bardziej żal ? Bo co się musiało strasznego stać w ich życiu , żeby życzyć komuś czegoś złego ? A może w ich życiu za mało było dobrego ?
Całego świata nie zmienię , mogę na pewno siebie .
W klepsydrze potrzebne są wszystkie ziarenka piasku aby wskazywała prawidłowo upływ czasu .
Przesypując się ziarenka oddziałują na siebie wzajemnie i ścierają i to powtarzając wielokrotnie nadają sobie wzajemnie nowy kształt. 
Porównując nasze życie do wędrówki nie każdy napotkany podczas niej człowiek stanie się naszym towarzyszem podróży może być czasem drogowskazem . A bez drogowskazów można zabłądzić , dlatego jestem wdzięczny za wszystkich których spotkałem i spotkam na swojej drodze .
Więc siebie zmienię , a świat w tego efekcie .
To mogę zrobić – nie sądzić – aby nie być sądzonym .


środa, 13 kwietnia 2016

Czas zmian

Czas zmian ?
Już był ? Czy jest teraz ? Może dopiero nadejdzie ?
A może nigdy nie ma dla zmian dość dobrych okoliczności .
Może powinniśmy robić wszystko aby się obronić przed zmianą ?
A właściwie co to jest zmiana ?
Jeśli wszystko co postrzegamy podlega naturze , starzeje się , koroduje , dojrzewa - rośnie .
To spostrzegając i uczestnicząc w tym procesie nabieramy nowego spojrzenia na świat .
Jak choćby przez to ,iż każdy kolejny rok staje się mniejszą częścią naszego dotychczasowego życia .
Zatem powinniśmy nabierać coraz więcej cierpliwości z latami naszego życia , powinniśmy mieć także i świadomość coraz mniejszej ilości pozostałego nam tutaj czasu .
Obserwując moich znajomych , młodszych o dekadę - widzę siebie te cechy których się już pozbyłem ale i te które chciałbym nadal pielęgnować . Patrząc na moich rówieśników widzę jak zmienili się na przestrzeni lat .
Gdy spoglądam na starszych od siebie nie chcę nabyć  zniechęcenia jak ma wielu z nich  , spotykam też i takie osoby które są inspiracją . Mogłyby kilku małolatów obdzielić swoim , optymizmem , energią .
Przechodząc do puenty :
Zmiany następują w nas i wokół nas . Są procesem ciągłym którego zatrzymać lub przyspieszyć nie jesteśmy w stanie .  
Możemy świadomie nadawać im kierunek i dzięki czemu będziemy kierować swoim życiem , czynić je szczęśliwym .
A oczekując na lepszy moment ? Możemy się nie doczekać takiego .
Zaczniesz jurto , jeden dzień będzie już stracony .
Szczęśliwy człowiek wywiera pozytywny wpływ na otoczenie zatem uczynimy nasze otoczenie lepszym , i w ten sposób każdy ma wpływ na to jaki ten świat zostawi po sobie .
Czas zmian trwa w najlepsze miejmy tego świadomość abyśmy dokonywali właściwych wyborów , zmian i ulepszeń naszego życia .
Zanim w mojej głowie wyartykułowały się te myśli  , doświadczyłem w życiu wielu różnych sytuacji noszę w sobie po nich  pamiątki niczym blizny , tatuaże . Każdy z nas ma takie doświadczenia które determinują postrzeganie i przez to ocenę doświadczanej rzeczywistości .
Spotkałem też wielu ludzi , przeczytałem wiele publikacji wysłuchałem wielu wykładów i mogę stwierdzić ,że zainspirowały mnie do nauki . Uczymy się całe życie mówi przysłowie a gdy przestajemy to nasz rozwój w świecie który wciąż ewoluuje nie staje w miejscu lecz się cofa .
Dziś mam satysfakcję , że są osoby dla których to ja stałem się inspiracją a to tylko utwierdza mnie w najcięższej pracy , pracy nad samym sobą .
Czas zmian ...